|
Centrum Wsparcia i Integracji „Together-Razem”, od kilku lat zajmujące się problemami społecznymi Polaków mieszkających w Cork, rozpoczyna właśnie realizację swojej nowej inicjatywy. Będzie nią szkolenie z zakresu pierwszej pomocy pediatrycznej dla rodziców i opiekunów małych dzieci. O szczegóły dotyczące kursu zapytaliśmy Annę Strzelecką, wolontariuszkę Centrum „Together-Razem”. corkcity.pl : Z jakich powodów powstała ta inicjatywa?
Anna Strzelecka: Jakiś czas temu pomyślałam o zorganizowania kursu pierwszej pomocy dla rodziców, który w całości byłby prowadzony w języku polskim. Wielu Polaków w Cork nie zna języka angielskiego w takim stopniu, aby móc uczestniczyć w kursach tego typu, organizowanych przez lokalne, anglojęzyczne organizacje. Na kurs przyszły też osoby mówiące biegle po angielsku i potwierdziły moje przypuszczenie, ze czują się lepiej rozmawiając o tym temacie w ojczystym języku.
 corkcity.pl .: Czego można się spodziewać na takim kursie?
A.S.: Na kursie, przede wszystkim, kładziemy nacisk na praktykę. Uczymy udzielania pierwszej pomocy i prawidłowej reakcji w sytuacjach zagrożenia życia. Pokazujemy jak reagować w przypadku zadławienia, jak rozpoznać zawał, chorobę wieńcową czy udar. Uczymy również resuscytacji krążeniowo – oddechowej. W drugiej części szkolenia będzie można również nauczyć się postępowania w sytuacjach dotyczących m.in. oparzeń, złamań i ukąszeń.
corkcity.pl : Skąd wziął się pomysł na tego typu przedsięwzięcia?
A.S.: Pomysł zrodził się w mojej głowie, kiedy znajoma powiedziała mi, że potrafię sobie poradzić w trudnych sytuacjach, bo jestem ratownikiem medycznym. Pomyślałam wtedy, że mogłabym podzielić się fachową wiedzą. Sama kilka miesięcy temu uczestniczyłam w podobnym szkoleniu, ale zdaję sobie sprawę z tego, że język angielski, na tak szczególnym kursie, dla wielu Polaków mógłby stanowić barierę. A drugą barierą mógłby okazać się koszt.
corkcity.pl : Czy organizacja takiego kursu niesie za sobą duże utrudnienia?
A.S.: Szczerze mówiąc wydawało mi się to o wiele łatwiejsze. Myślałam, że realizacja mojego pomysłu spotka się z bezdyskusyjną aprobatą. Tak jednak się nie stało. Wielu osobom musiałam tłumaczyć, że tego typu przedsięwzięcie jest naprawdę potrzebne. Trzeba również przekonać rodziców o tym, jak bardzo uczestniczenie w takim szkoleniu może okazać się przydatne. Wielu ludzi wychodzi z założenia, że nie byliby w stanie ratować czyjegoś życia, jednak przekonuje ich świadomość, że ich własne dziecko mogłoby znaleźć się w sytuacji zagrożenia życia. Osobiście uważam, że każdy powinien umieć prawidłowo zareagować w takim momencie.
corkcity.pl : Czy sama kiedykolwiek musiałaś korzystać ze swojej wiedzy?
A.S.: Niejednokrotnie. Ostatni raz wzywaliśmy pogotowie dwa tygodnie temu. Wezwanie pomocy to podstawa. Żyjemy w XXI wieku, większość z nas żyje w cywilizowanych miejscach i taki kurs nie polega na przetrwaniu bez pomocy z zewnątrz, ale na tym, aby udzielić pierwszej pomocy i przygotować poszkodowaną osobę do przyjazdu ambulansu.
corkcity.pl : Czy organizując ten kurs liczysz na wsparcie organizacji polonijnych w Cork?
A.S.: Otrzymałam duże wsparcie od różnych organizacji. Myślę, że każdy starał się wspierać inicjatywę na tyle, ile mógł.
corkcity.pl : Dziękuję za rozmowę.
Wszelkie informacje o kursach znajdziecie Państwo na http://first-aid.prv.pl/
|